Buraki to jedne z tych warzyw, które zawsze budzą we mnie sentyment. Może dlatego, że pamiętam je z dzieciństwa, kiedy babcia gotowała z nich barszcz albo smażyła liście z czosnkiem. Teraz, gdy sam mam ogródek, buraki czerwone i liściowe są stałymi bywalcami moich grządek. Mają wiele zalet: nie są zbyt wymagające, są bardzo zdrowe, a do tego dają ogromną satysfakcję przy zbiorach. Uprawa buraków w ogrodzie nie ma wygórowanych wymagań. Nie trzeba wielkiego doświadczenia, by sobie z nimi poradzić, ale kilka sprawdzonych trików znacznie podnosi jakość i ilość plonów. Podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami, błędami, których udało mi się uniknąć (albo naprawić) i wskazówkami, dzięki którym buraki rosły jak szalone.
Kiedy należy siać buraki ćwikłowe?
Wybór odpowiedniego terminu to jedno z podstawowych pytań, jakie zadaje sobie każdy, kto planuje uprawę buraków ćwikłowych. I dobrze, bo zbyt wczesny siew może skończyć się katastrofą. Buraki, mimo że są odporne, nie znoszą zbyt zimnej gleby. Nasiona w temperaturze poniżej 6-7°C mogą po prostu zgnić zanim w ogóle wykiełkują. Z drugiej strony zbyt późny siew sprawi, że korzenie nie zdążą się rozwinąć przed jesienią i będą miały tendencję do drewnienia lub pozostaną drobne.
Ja sam zwykle robię trzy serie siewu. Pierwszy pod koniec kwietnia, o ile ziemia już się dobrze nagrzała. Drugi na początku maja, to taki bezpieczny standard, szczególnie dla środkowej Polski. Trzeci czasem w czerwcu, jeśli chcę mieć buraki do przechowywania w piwnicy przez zimę. Taki podział pozwala mi cieszyć się świeżymi burakami od lipca aż po późne miesiące jesienne.
Terminy siewu krok po kroku:
- Koniec kwietnia – tylko w cieplejszych rejonach, po przymrozkach, gdy gleba ma stabilne temperatury.
- Początek maja – najbardziej optymalny dla większości Polski, gwarantuje dobre warunki startowe.
- Czerwiec – na zbiory jesienne i do przechowywania; wybieram wtedy wczesne, szybko rosnące odmiany.
Zawsze staram się dobrze spulchnić ziemię przed siewem i lekko podsypać popiołem drzewnym. To podnosi pH i dostarcza potasu, który korzystnie wpływa na rozwój korzeni. Czasem stosuję również mączkę bazaltową dla wzbogacenia gleby w mikroelementy.
Czego nie lubi uprawa buraków w ogrodzie?
Uprawa buraków w ogrodzie choć wygląda niepozornie, to ma swoje humory. Najgorsze co można zrobić, to zlekceważyć jego potrzeby. Przede wszystkim trzeba zadbać o odpowiednie pH gleby. Kwaśna gleba to wręcz zabójstwo dla buraka. Objawia się to fioletowieniem liści, zahamowaniem wzrostu i deformacjami korzeni.
Doświadczenie nauczyło mnie, że głęboka, ale nieciężka gleba o pH 6,5-7,0 daje najlepsze efekty. Dlatego jesienią, jeszcze przed zimą, warto zastosować wapno dolomitowe lub kredę ogrodniczą. Wiosną już się tego nie robi, bo wapno może wchodzić w reakcje z nawozami fosforowymi i ograniczać ich przyswajalność.
Rzeczy, których buraki nie tolerują:
- Kwaśna gleba – liście bledną, rośliny więdnieć, a korzenie mają nieregularny kształt.
- Zbyt płytki siew – buraki wtedy rosną na powierzchni i deformują się, bywa, że w ogóle się nie rozwijają.
- Zastoje wodne – to prosta droga do chorób grzybowych i gnicia systemu korzeniowego.
- Nadmiar azotu – zamiast korzenia, burak robi się „liściem”, co zresztą sam przerobiłem i do dziś żałuję tej pomyłki.
- Zbyt gęste siewki – konkurencja skutecznie hamuje wzrost, powoduje przerastanie liści kosztem korzenia.
Nie warto lekceważyć żadnego z tych punktów. Sam kiedyś zrobiłem błąd i posiałem buraki w ciężkiej, nieprzekopanej glebie. Efekt? Buraczki jak paznokcie, twarde, niesmaczne i zupełnie nieprzydatne w kuchni.

Co zrobić, żeby buraki były duże?
Marzenie każdego ogrodnika? Duże, pełne i soczyste buraki. Tyle, że to nie przychodzi samo. Trzeba trochę pokombinować. Klucz to trzy rzeczy: przerzedzenie, nawożenie i podlewanie. Bez tego nie ma co liczyć na porządny zbór.
Przede wszystkim przerywam siewki, gdy mają już kilka liści. Zostawiam co 8-10 cm, to moim zdaniem optimum. Jeśli zostawisz je za gęsto, nie będą miały gdzie się rozwinąć. Czasem złamię tę zasadę przy najmłodszych liściach, które wykorzystuję do sałatek, ale na dłuższą metę to się nie opłaca.
Podlewanie to druga sprawa. Buraki nie lubią przesuszenia, zwłaszcza w fazie formowania korzenia. Wolą rzadsze, ale solidne podlewanie niż codzienne „psikanie” konewką. Przy suchych okresach podlewam je co trzy dni, ale bardzo obficie.
Oto moje sprawdzone triki:
- Przerywanie roślin po 3-4 tygodniach od wschodów, pozostawiając najsilniejsze.
- Głębokie podlewanie raz lub dwa razy w tygodniu, najlepiej rano lub wieczorem.
- Dodatki potasu i fosforu zamiast samego azotu – zwłaszcza w fazie wzrostu korzenia.
- Spulchnianie co 2 tygodnie płytko, bez uszkadzania korzeni – poprawia napowietrzenie gleby.
Skuteczny schemat nawożenia
Okres | Typ nawozu | Dawka na m² |
---|---|---|
przed siewem | kompost + superfosfat | 5 kg + 30 g |
3 tygodnie po wschodach | siarczan potasu | 15 g |
początek lipca | nawóz wieloskładnikowy (bez azotu) | 20 g |
W moim ogrodzie sprawdza się też ścielenie gleby skoszoną trawą. Ziemia dłużej trzyma wilgoć, a chwasty nie mają szans. Taka warstwa organiczna dodatkowo poprawia strukturę gleby i wspiera mikroorganizmy.
Czego nie sadzić przy burakach?
To pytanie może wydawać się mało znaczące, ale z mojego doświadczenia wynika, że dobór sąsiedztwa w ogrodzie ma ogromny wpływ na jakość i zdrowotność plonów. Buraki są warzywem dość towarzyskim, ale mają swoje uprzedzenia – zwłaszcza gdy chodzi o niektóre warzywa, które mogą im wręcz zaszkodzić. Kiedyś z ciekawości posadziłem buraki obok fasoli i szybko pożałowałem. Korzenie buraków były małe, a liście poskręcane i blade. Dopiero później dowiedziałem się, że niektóre rośliny mogą wydzielać do gleby substancje hamujące wzrost innych. I tak właśnie działa fasola na buraki.
Rośliny, których warto unikać:
- Fasola i groch – rośliny strączkowe, chociaż bardzo wartościowe, nie najlepiej wpływają na rozwój buraków. Ich systemy korzeniowe konkurują o przestrzeń i wodę, a niektóre odmiany wydzielają związki chemiczne, które zaburzają rozwój korzeni buraka.
- Szpinak – często wymaga podobnych składników pokarmowych i wchodzi z burakiem w konkurencję o wapń i azot. Dodatkowo, obie rośliny mają skłonność do wybijania w pędy nasienne przy nieodpowiednich warunkach, co może się wzajemnie nasilać.
- Marchew – przyciąga podobne szkodniki, szczególnie połyśnicę marchwiankę, która z równym upodobaniem atakuje korzenie buraków. Wspólne sadzenie zwiększa ryzyko ich występowania.
- Kapustne (np. kapusta, brokuły, kalafior) – mogą zwiększać zagrożenie chorobami grzybowymi w glebie, takimi jak kiła kapusty, która potrafi osłabić system korzeniowy buraka.
W moim ogrodzie staram się unikać tych połączeń. Kiedyś sadziłem buraki i marchew w sąsiadujących rzędach – efektem były zdeformowane, robaczywe korzenie i masa straconego czasu. Lepiej tego błędu nie powtarzać.
Dobroczynni sąsiedzi dla buraka:
- Cebula – świetny kompan. Pomaga odstraszać nicienie i inne szkodniki glebowe. Poza tym cebula nie ma dużych wymagań, więc nie konkuruje z burakiem.
- Sałata – ma płytki system korzeniowy i szybko dojrzewa, dzięki czemu nie zabiera burakom miejsca ani składników.
- Koper – jego intensywny zapach działa odstraszająco na część szkodników, a sam koper nie wpływa negatywnie na rozwój korzenia buraka.
Dobierając sąsiedztwo roślin, warto myśleć o ogrodzie jak o zespole – nie każda roślina dobrze dogaduje się z każdą. Dlatego planując rozstaw na grządkach, zawsze zerkam na listę przyjaznych i wrogich sąsiadów. To prosty trik, który naprawdę działa i może uchronić przed wieloma frustracjami podczas sezonu.
Czy należy obrywać liście buraka liściowego?
Burak liściowy, czyli tak zwana boćwina, to odmiana uprawiana nie dla korzenia, lecz dla liści i łodyg. Wiele osób, szczególnie początkujących ogrodników, zadaje sobie pytanie: czy trzeba obrywać liście, a jeśli tak, to kiedy i jak to robić, by nie zaszkodzić roślinie? Z mojego doświadczenia wynika, że odpowiednie podejście do zbioru liści boćwiny może znacząco wydłużyć jej okres plonowania i poprawić ogólny wygląd rośliny.
Kluczowe jest to, by nie zrywać wszystkich liści naraz. Boćwina rośnie przez całe lato i jest w stanie odrastać przez kilka miesięcy, o ile traktujemy ją z wyczuciem. Obrywanie powinno odbywać się stopniowo. Ja zawsze zaczynam od dolnych, starszych liści, które i tak zaczynają lekko więdnąć lub żółknąć. Dzięki temu roślina może skupić siły na wypuszczaniu nowych, młodych liści ze środka. Jeśli wyrwiemy wszystko od razu, burak może się zniechęcić do dalszego wzrostu – a tego bym nie chciał.
Dobrze jest też nie czekać zbyt długo. Liście boćwiny, kiedy są młode, są znacznie delikatniejsze i smaczniejsze. Starsze mogą być już łykowate i mniej atrakcyjne w kuchni. Ja najczęściej zbieram liście, gdy osiągają około 20–30 cm wysokości. To według mnie idealny moment, by wrzucić je na patelnię, zblanszować albo zrobić z nich zieloną zupę.
Warto wspomnieć, że boćwina dobrze znosi cięcie, ale należy używać ostrego noża lub sekatora, aby nie szarpać łodyg. Uszkodzenie tkanki może doprowadzić do infekcji lub gnicia podstawy rośliny, szczególnie przy wilgotnej pogodzie. Po takim czystym cięciu roślina szybciej się regeneruje i nie traci energii na gojenie ran.
Praktyczna tabela zbioru boćwiny
Etap wzrostu | Co robić | Uwagi |
---|---|---|
20–25 cm wysokości | Obrywam dolne liście | Zostawiam min. 5 wierzchnich |
Pojawienie się nowych liści | Zbiór co 4–6 dni | Roślina się regeneruje |
Sierpień–wrzesień | Intensywny zbiór | Zbieram przed pierwszymi przymrozkami |
Z boćwiny korzystam praktycznie cały sezon. Uwielbiam dodawać ją do dań jednogarnkowych, risotto, zapiekanek czy po prostu podsmażyć z czosnkiem i oliwą. Ma w sobie coś wyjątkowego – jest jednocześnie treściwa i lekka. A świadomość, że sam ją zebrałem z ogrodu, jeszcze bardziej dodaje smaku. Jeśli więc jeszcze nie próbowałeś uprawiać buraka liściowego, to szczerze polecam. To naprawdę wdzięczna i łatwa roślina.